Lidl z własnymi kontenerowcami

Sklep Lidl w Vichy (Francja) przy al. Poincaré
fot. TCY, Creative Commonc

Zaburzenia w łańcuchu dostaw zachęciły Lidl do otwarcia własnej linii kontenerowej. Spółka Tailwind Shipping Lines ma zagwarantować dostawy dla sieci dyskontów i uchronić przed stratami wynikającymi z rosnących stawek frachtu. Decyzja ma związek z zakłóceniami ruchu kontenerowego wywołanego przez kongestię, pandemię, a także inwazję Rosji na Ukrainę i wynikające z niej sankcje.

Celem naszych działań jest umożliwienie bardziej elastycznego zarządzania zwiększonym wolumenem z różnych zakładów produkcyjnych w perspektywie długoterminowej – powiedział Wolf Tiedemann, członek zarządu Lidla ds. logistyki.

Lidl nie podał jeszcze szczegółów dotyczących częstotliwości rejsów, przebiegu tras oraz zatrudnionych statków. Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń „Deutsche Verkehrs-Zeitung” (DVZ), kontenerowce sieci sklepów miałyby pływać głównie między Azją a Europą. Właśnie z Dalekiego Wschodu pochodzi wiele produktów, które importuje popularny dyskont. Szacuje się, że tygodniowo Lidl odbiera ładunek wielkości 400-500 TEU. W ubiegłym roku firma starała się nawet o przejęcie jednej z firm spedycyjnych, ale gdy to się nie udało, skierowała wysiłki na rzecz zbudowania własnej spółki żeglugowej.

Według niemieckich mediów w ślady Lidla może pójść również Kaufland, który należy do tego samego właściciela Schwarz Gruppe. Obroty grupy, do której należą oba dyskonty, wyniosły w 2021 r. ok. 125 mld euro.

To nie pierwszy przypadek inicjatywy wielkich sklepów w branży kontenerowej. Czarterowaniem statków na własne potrzeby zajmowały się już m.in. IKEA oraz Walmart. Jednak żadna z tych firm nie zdecydowała się na powołanie samodzielnej linii kontenerowej.