Pesymistyczne prognozy

autor: Solarisys

Hapag-Lloyd jako pierwszy z największych armatorów przedstawił wpływ, jaki na wyniki firmy i całej branży będzie miała wojna w Zatoce Perskiej. Prognozy są bardzo pesymistyczne.

– Firma i branża zmagają się z dużym wyzwaniem, ponieważ wojna zakłóca żeglugę na Bliskim Wschodzie. Sześć naszych statków ze 150 członkami załogi jest uwięzionych w tym regionie i choć zapewniają, że są bezpieczni, to pozostają oni naszym głównym zmartwieniem – powiedział Rolf Habben Jansen, prezes Hapag-Lloyda.

Z powodu trwającego konfliktu firma ponosi dodatkowe koszty w wysokości 40–50 mln USD tygodniowo. Jest to obciążenie, którego „nie da się utrzymać w dłuższej perspektywie”. Dzieje się tak w obliczu niepewnego popytu i znacznego spadku stawek frachtowych. Dochodzi do tego jeszcze istotny wzrost cen paliw.

W związku z tym armator ostrzegł, że ​​jego perspektywy na 2026 r. nie są optymistyczne. Jeśli sytuacja w Zatoce Perskiej utrzyma się przez dłuższy czas, to firma może odnotować stratę nawet 1,5 mld USD. Dla porównania, w ubiegłym roku Hapag-Lloyd zarobił 1 mld USD.

Prognozy niemieckiej firmy zbiegły się w czasie z analizą BIMCO, według której w Zatoce Perskiej utknęło ok. 130 kontenerowców, co stanowi 1,5% globalnej floty. Szacuje się, że wojna wpłynęła na 5% światowego popytu na statki, a biorąc pod uwagę szerszy wpływ na obszary takie jak Indie i Pakistan, szacuje się, że prawie 10% globalnej floty ucierpiało z powodu wojny.

BIMCO prognozuje więc, że globalny popyt na kontenery spadnie o 5% do końca 2026 r. Przewiduje się, że w miarę przedłużania się wojny i wpływu na transport morski w Zatoce Perskiej, przewoźnicy będą odstawiać statki, które operowałyby w tym regionie, zamiast przenosić je na inne trasy. Oczekuje się, że osłabienie globalnej równowagi podaży i popytu utrzyma się do 2027 r.

PRZEZPiotr Frankowski
ŹRÓDŁONAMIARY Newsletter #322
Poprzedni artykułNamiary na Morze i Handel nr 06/2026
Następny artykułPanamska awantura