W I półroczu 2026 r. przeładunki portów morskich w regionie Morza Bałtyckiego nieco przyśpieszyły, dynamika wzrosła do 1%, a łączny wynik analizowanych krajów osiągnął 459,9 mln t. Na rynku obserwowano jednak odmienne kierunki zmian. Kluczowe okazały się z jednej strony ograniczenia wolumenu w portach rosyjskich, z drugiej – wzrosty w Polsce, Danii czy w Litwie.
Porty rosyjskie w I półroczu 2026 r. straciły 4,1% wolumenu, co oznaczało 5,5 mln t przeładunku mniej. W odniesieniu do drugiego kraju na liście, Szwecji, szacunki wskazują na wzrosty na poziomie ok. 3% (2,2 mln t). Rynkiem, który najwięcej zyskał pod względem wolumenu, była Polska z przyrostem wynoszącym 3,6 mln t (5,2%). Najwyższą dynamikę zanotowała zaś Dania. Tamtejsze porty rosły w tempie 7,7%, a w rezultacie obroty zwiększyły się tam o 3,2 mln t.
Jednym z czynników przyrostu masy towarowej bałtyckich portów była aktywność na rynku kontenerowym, której wynik w I półroczu może być oszacowany na 6,31 mln TEU (przyrosło o 5,2%), co znów oznacza poprawienie rekordowych rezultatów. Motorem napędowym zmiany był wynik Polski, gdzie przeładunki, rosnąc o 13,9%, po raz pierwszy przekroczyły barierę 2 mln TEU (2,14 mln TEU). Spadek ruchu zanotowały porty rosyjskie, które straciły 0,8%, przeładowując 863 tys. TEU. Przeładunki rosły w Szwecji i Finlandii, które znajdują się na kolejnych pozycjach rankingu. Szwecja poprawiła rezultat o 5%, uzyskując ostatecznie 868 tys. TEU, natomiast Finlandia zyskała 3,1% oraz osiągnięto wynik 762 tys. TEU. Nieco słabiej wypadło I półrocze na Litwie, której przeładunki kontenerowe spadły o 0,3%.
Największym, a jednocześnie najszybciej rozwijającym portem kontenerowym na Bałtyku był Gdańsk. Wzrost wynoszący 22,9% oznaczał dodatkowe 300 tys. jednostek oraz ostateczny wynik bliski 1,6 mln TEU. W efekcie port w Gdańsku to dzisiaj ¼ kontenerowego rynku na Bałtyku (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 18/2026).





