Na rynku morskich przewozów ponadgabarytowych i project cargo 2025 r. był czasem utrzymującej się niepewności geopolitycznej, a w ślad za nią, podejmowanych prób reorientacji handlowej, która stopniowo zaznacza swój wpływ na rynki żeglugowe. Wojna w Ukrainie nabrała charakteru konfliktu na wyniszczenie oraz pozbawienie lub znaczne ograniczenie zdolności produkcyjnych w segmencie wojskowo-energetycznym dla obu stron. Bliski Wschód był zdominowany konfliktem izraelsko-palestyńskim oraz krótką wojną Iranu z Izraelem w czerwcu ub.r. To z kolei przekładało się na incydentalne ataki Huti na statki w rejonie Morza Czerwonego i Zatoki Adeńskiej. Był to argument dla wielu armatorów do kontynuowania żeglugi wokół Afryki, a więc ograniczało to podaż dostępnego tonażu i sprzyjało uzyskiwaniu wyższych poziomów stawek frachtowych. Ponadto obserwujemy wzmożone wysiłki na rzecz dywersyfikacji miejsc produkcji, a więc przenoszenie części kontraktów do krajów Azji Południowo-Wschodniej, Indii i Meksyku. Proces ten dotyczy także miejsc pozyskiwania metali ziem rzadkich, które mają zasadnicze znaczenie dla produkcji elementów farm wiatrowych, samochodów elektrycznych czy też baterii oraz półprzewodników. Chiny należą do liderów rynku w zakresie pozyskiwania i przetwarzania tych metali, dlatego to państwo intensywnie skupia się na poszukiwaniu nowych, alternatywnych miejsc eksploatacji wspomnianych surowców. W związku z tym wzrasta liczba zamówień na specjalistyczny sprzęt wiertniczy, górniczy i przetwórczy, przewożony z reguły na statkach MPP.
Z kolei obecny konflikt między Iranem a USA i Izraelem wpływa na wysokie koszty paliwa i ograniczenia importowe w regionie Zatoki Perskiej. Z drugiej strony z pewnością wyzwoli w przyszłości zwiększenie popytu na odbudowanie utraconych mocy produkcyjnych i realizację nowych projektów, do których niezbędne będzie zatrudnienie tonażu specjalizującego się w przewozach sztuk ciężkich i ponadgabarytowych (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 10/2026).




