Podczas konferencji Europejskiej Organizacji Portów Morskich (ESPO), która w tym roku odbyła się w Gdańsku, mówiono o wyzwaniach, jakie stoją przed portami w związku ze zmianami geopolitycznymi, gospodarczymi i technologicznymi, jakie obecnie zachodzą na świecie. Jak w tej sytuacji powinny odpowiedzieć europejskie porty?
Do rozważań o roli europejskich portów morskich potrzebny był makroekonomiczny wstęp, wykraczający poza Stary Kontynent. Przedstawił go Tim Power z firmy konsultingowej Drewry. Wskazał on, że mimo globalnych napięć gospodarka światowa ma w najbliższych latach rosnąć w tempie ok. 3,2%, przy czym w Europie wzrost ten ma wynosić około połowy tej wartości. Rozwój ten będzie jednak silnie uzależniony od sytuacji geopolitycznej i stabilności kluczowych szlaków handlowych. Tim Power podkreślił też znaczenie ropy naftowej i LNG jako surowców o fundamentalnym znaczeniu dla światowej gospodarki. W kontekście handlu morskiego szczególną uwagę poświęcił jego odporności, definiując ją jako zdolność do radzenia sobie z zakłóceniami i szybkiego powrotu do równowagi.
– Odporność handlu morskiego opiera się na dwóch elementach: zdolnościach i elastyczności. Jeśli mamy oba, jesteśmy w stanie poradzić sobie z wieloma kryzysami – zaznaczył Tim Power, jednocześnie ostrzegając, że zagrożenia dla swobody żeglugi oraz rosnące napięcia handlowe mogą w przyszłości osłabić stabilność transportu morskiego.






