Jeszcze kilkanaście lat temu sugestia, że towarowe statki morskie wkrótce mogą korzystać z małych, sprawnych napędów atomowych, wywoływała w odpowiedzi uśmieszki politowania albo gromki śmiech. W przypadku dłuższych i bardziej konkretnych reakcji można było usłyszeć, że nikt nie ma jeszcze takiej technologii, taki napęd będzie zbyt drogi, jak na możliwości armatorów, argumentowano też, że atom kojarzy się raczej z awariami elektrowni i nikt nie będzie chciał pływać na nuklearnych statkach lub obsługiwać je w porcie.
Najnowsze informacje o dosyć zaawansowanych i wstępnie certyfikowanych projektach statków o napędzie atomowym (chodzi głównie o kontenerowce i jednostki do transportu LNG) pokazują, że jeszcze niedawno krytykowana i wyśmiewana wizja może całkiem niedługo stać się realna. Wybrani eksperci i analitycy uważają nawet napęd atomowy za czarnego konia dekarbonizacji, czyli dodatkowy, zaskakujący czynnik, który może zmienić krajobraz dotychczasowych działań w celu zmniejszania emisji w żegludze. Tym bardziej że wnikliwe spojrzenie na statystyki pokazuje, że w sprawie napędów alternatywnych panuje bardzo dynamiczna sytuacja – kilka lat temu prognozowano dominację statków pływających na wodór albo nawet z napędem bateryjnym, co okazało się ślepą uliczką. Później w zamówieniach na paliwo alternatywne (ale wciąż nie zeroemisyjne) rywalizowały ze sobą amoniak z metanolem, na czym z kolei skorzystało paliwo LNG. Bywa też tak, że najkorzystniejszego paliwa alternatywnego nie da się nigdzie kupić w rozsądnej cenie, dlatego armatorzy wybierają mniej korzystne, ale łatwiej dostępne. Nic więc dziwnego, że całkowicie zeroemisyny napęd atomowy wydaje się rozwiązaniem wyjątkowo atrakcyjnym, a armatorzy, którzy zaryzykują jego używanie, mogą sporo oszczędzić. W grę wchodzi przecież nawet zarobek na sprzedaży praw do emisji.
Czy rzeczywiście taki napęd stanie się wkrótce popularny? Zobaczymy. W wyścigu mogą się pojawić przecież kolejne czarne konie, a w wielu miejscach świata słowo „atom” wciąż się jednak kojarzy tylko z katastrofami.





