Żegluga w warunkach wojny

Wojna prawdopodobnie obniży perspektywy wzrostu i może być czynnikiem, który ostatecznie zmniejszy popyt po półtorarocznym wzroście wolumenów związanych z pandemią – alarmują eksperci z BIMCO, którzy oszacowali wpływ konfliktu na zaufanie konsumentów i światową gospodarkę. Analitycy wskazują, że wpływ umów długoterminowych, już ustalonych na 2022 r., będzie niewielki.

– Narodowy Instytut Badań Ekonomicznych w Wielkiej Brytanii oszacował, że wojna może zmniejszyć globalny wzrost PKB nawet o 1 pp. Zaszkodzi to prognozom wzrostu dla wszystkich sektorów żeglugi – stwierdził Niels Rasmussen, główny analityk ds. żeglugi w BIMCO. Organizacja przygotowała raport na temat długoterminowych skutków agresji Rosji na Ukrainę dla sektora morskiego.

W najbliższym czasie największy wpływ na żeglugę będzie miała sytuacja regionu Morza Czarnego, skąd Ukraina i Rosja eksportują szeroką gamę towarów. Oba kraje łącznie posiadają ponad 10% udziału w światowym rynku węgla, pszenicy i kukurydzy. Według BIMCO szczególnie niepokojące mogą być problemy z eksportem pszenicy i kukurydzy, które są ładowane głównie na Morzu Czarnym.

– Trudno sobie wyobrazić, że to, co zostało z ukraińskich zbiorów z 2021 r., zostanie wysłane na eksport. Podobnie jak ewentualne zbiory z 2022 r., o ile w ogóle do nich dojdzie. A ile ukraińskiego eksportu można zastąpić eksportem z innych krajów, dopiero się okaże – zaznaczył N. Rasmussen.

Kolejnym powodem do niepokoju w najbliższym czasie jest fakt, że Rosja kontroluje ok. 10% całego morskiego eksportu zarówno ropy naftowej, jak i produktów rafinowanych. BIMCO podkreśla, że ​​większość tych produktów jest eksportowana z portów Morza Czarnego, podczas gdy rosyjski węgiel płynie również z portów na Pacyfiku.

Europejskie firmy coraz bardziej starają się unikać rosyjskiej ropy i aż 70% eksportu nie może znaleźć nabywcy. Nabywcą mogą stać się Chiny, co pomogłoby zaspokoić część obecnej globalnej podaży. Z kolei Unii Europejska może wówczas kupować więcej surowca z Bliskiego Wschodu.

– Gospodarka światowa cierpi obecnie z powodu wzrostu cen towarów. Ceny ropy, pszenicy i kukurydzy osiągają najwyższe poziomy. Będzie to napędzać dalszą inflację, która w wielu krajach jest już bardzo wysoka. Konsumenci prawdopodobnie jako pierwsi zareagują na wyższe ceny, za czym pójdzie spadek popytu – analizuje analityk BIMCO.

Niektóre segmenty żeglugi prawdopodobnie będą miały mniej bezpośredni wpływ na zamknięcie portów i sankcje. Podczas gdy wiele linii kontenerowych zdecydowało się zawiesić rezerwacje do i z Rosji oraz Ukrainy, BIMCO podkreśla, że ​​oba kraje nie są kluczowymi rynkami dla przewoźników. W przypadku niektórych transakcji nastąpi utrata wolumenu, ale biorąc pod uwagę bardzo wysoki globalny popyt, rozwój sytuacji w obu krajach nie powinien stanowić większego problemu, jeżeli chodzi o stawki kontenerowe lub zapotrzebowanie na usługi żeglugowe. Jednak ze względu na historycznie wysokie ceny bunkrów, które dodatkowo zwiększają presję inflacyjną, wszystkie segmenty doświadczają zwiększonych kosztów transportu.